Sezon 2026/2027 przynosi rekordową globalną produkcję rzepaku, szacowaną na blisko 97 mln ton. Mimo optymistycznych prognoz światowych, sytuacja w Polsce wygląda znacznie gorzej. Podczas VIII Ogólnopolskiej Giełdy Rzepaczano-Zbożowej Arkadiusz Gasidło z Zakładów Tłuszczowych Bielmar podkreślił, że kraj boryka się z pogłębiającą się luką surowcową, co czyni import nieuniknionym.
Kluczowe wnioski z analizy rynku:
- Sytuacja w kraju: Polska jest określana jako „najsłabsze ogniwo”, gdzie spadek areału upraw (do ok. 1–1,05 mln ha) i niższe plony wymuszają szukanie dostaw za granicą.
- Nowe kierunki: kluczową rolę w zaspokajaniu braków ma odegrać import z Rumunii, podczas gdy Ukraina zmienia model gospodarczy: zamiast eksportować ziarno, inwestuje we własne przetwórstwo.
- Czynniki wpływające na ceny: globalne notowania determinują wysoki popyt na biopaliwa oraz niepewność pogodowa u największych eksporterów, czyli w Kanadzie i Australii.
- Bilans unijny: rynek w Unii Europejskiej pozostaje stabilny, choć niezmiennie uzależniony od dostaw surowca z zewnątrz.
W opinii eksperta Polska musi przygotować się na trwałą zależność od importu, a rozwój sytuacji będzie zależał zarówno od pogody, jak i decyzji politycznych dotyczących handlu międzynarodowego.
Źródło: https://www.topagrar.pl/articles/zarzadzanie/rzepak-bez-globalnego-deficytu-ale-polska-najslabszym-ogniwem-ekspert-import-bedzie-konieczny-2684344




Dodaj komentarz