Droższa rejestracja aut spoza UE. Projekt ustawy zakłada spadek importu z USA o 40 proc.

Dokument urzędowy z pieczęcią, samochód osobowy i spadający wykres importu aut

Rząd przygotował projekt nowelizacji ustawy o systemach homologacji pojazdów oraz ich wyposażenia (numer UC95), który może mocno podnieść koszty rejestracji używanych samochodów sprowadzanych spoza Unii Europejskiej – przede wszystkim z USA, ale także z Kanady, Chin czy Japonii. W dokumentach do projektu zapisano wprost, że po zmianach import takich pojazdów ma spaść o około 40 proc.

Skąd zmiana

Pierwotnie przepisy miały uszczelnić proceder sprowadzania nowych chińskich ciągników przez Białoruś i sprzedawania ich w Polsce jako używanych. Po wyroku TSUE Komisja Europejska uznała, że używane pojazdy z państw trzecich nie mogą uzyskać homologacji UE, a jedyną drogą jest dopuszczenie indywidualne. Projekt przenosi tę zasadę na wszystkie używane auta spoza Unii.

Nowa procedura

  • Do rejestracji potrzebne będzie świadectwo „krajowego indywidualnego dopuszczenia pojazdu niebędącego nowym pojazdem”, wydawane na stacji kontroli pojazdów.
  • Diagnosta zweryfikuje m.in. dokumenty potwierdzające poziom emisji spalin. Jeśli producent nie podał tych danych, konieczne będą badania w Transportowym Dozorze Technicznym.
  • Dla aut, które od pierwszej rejestracji w kraju pochodzenia mają nie więcej niż 12 miesięcy, ścieżka przez TDT będzie obowiązkowa.

Ile to będzie kosztować

Opłaty powiązano z przeciętnym wynagrodzeniem z IV kwartału poprzedniego roku (dane GUS). Przy stawkach z 2026 r. wyglądałoby to tak:

  • weryfikacja dokumentów – 9,8 proc. przeciętnego wynagrodzenia, ok. 900 zł,
  • badanie pojazdu – 3,3 proc., ok. 300 zł,
  • wydanie świadectwa – 3,3 proc., ok. 300 zł,
  • badania w TDT – do 195 proc. wynagrodzenia, czyli nawet ok. 18 tys. zł (resort zakłada, że będzie ich wymagać ok. 30 proc. sprowadzanych niemal nowych aut),
  • skarga na negatywną decyzję diagnosty – 8,7 proc., ok. 800 zł.

Według uzasadnienia projektu w 2025 r. zarejestrowano w Polsce 129 tys. pojazdów spoza UE, a negatywny wynik ma otrzymać ok. 2 proc. z nich. Łączny koszt nowych przepisów dla importerów i osób prywatnych oszacowano na ok. 890 mln zł w pierwszym roku i ok. 537 mln zł w kolejnym – właśnie przy założeniu, że import zmniejszy się o 40 proc. Szczegóły procedury nie są jeszcze ostateczne, a projekt czeka na dalsze etapy prac legislacyjnych.

Źródło:

https://autoblog.spidersweb.pl/rzad-planuje-ograniczyc-o-40-proc-import-aut-z-usa-zalatwi-to-jedna-ustawa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *