Podczas sejmowej debaty o przyszłości funduszy promocji produktów rolno-spożywczych producenci i politycy ścierali się w sprawie tego, komu te pieniądze mają służyć. Najwięcej emocji wzbudził Fundusz Promocji Mięsa Wieprzowego.
Wieprzowina: promocja kontra import
Damian Kacprzak, rolnik i przedstawiciel Polskiego Związku Niezależnych Producentów Świń, chce naprawy funduszy, a nie ich likwidacji. Przekonywał jednak, że w wieprzowinie Polska jest samowystarczalna tylko w 78 proc. Według niego 40 proc. tuczonych w kraju świń pochodzi z duńskich warchlaków, a mięso trzeba dodatkowo sprowadzać.
Jego zdaniem finansowanie z pieniędzy rolników targowej promocji mięsa, które przyjeżdża z zagranicy, jest niewłaściwe. Wskazał też na ceny: hiszpańska wieprzowina może trafiać do Polski po około 10 zł, a polska kosztuje 8 zł, co zwiększa presję cenową na krajowych producentów.
- szeroka kampania promująca polskie gospodarstwa rodzinne i krajowe pochodzenie mięsa zamiast targów zagranicznych,
- wyższy udział przetwórni i ubojni w składkach na promocję,
- radcy rolni w ambasadach na rynkach o dużym potencjale, np. w Malezji, Hongkongu, Korei czy na Filipinach.
Dyplomacja gospodarcza i nadzór ministerstwa
Czesław Siekierski, były minister rolnictwa, ocenił, że radców rolnych Polska ma bardzo mało, a dyplomacja gospodarcza to jej słaba strona. Przypomniał też swój pomysł, by ministerstwo opiniowało projekty zgłaszane funduszom, bez wpływu na decyzje o finansowaniu.
Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało 5 listopada większą jawność wydatków, skuteczniejszą kontrolę i ograniczenie konfliktów interesów. Minister Stefan Krajewski opowiada się za naprawą funduszy, nie za ich likwidacją.
Źródło:
https://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/trzoda-chlewna/mamy-78-proc-samowystarczalnosci-a-promowany-jest-import-z-hiszpanii,186780.html












